Szukaj na tym blogu
czwartek, 24 września 2015
MAMY TO!
Na 40. Festiwalu Filmowym w Gdyni w dniach 14-19 września 2015 r., po raz ósmy wręczane były Nagrody Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej za osiągnięcia w upowszechnianiu i promocji sztuki filmowej.
Najpierw przyznano nominacje w kilku kategoriach, tj. krajowe wydarzenie filmowe, krytyka filmowa, książka o tematyce filmowej, rekonstrukcja cyfrowa dzieł polskiej kinematografii.
W kategorii edukacja młodego widza nominowanych zostało m.in. 23 Liderów Filmoteki Szkolnej, których zadaniem jest upowszechnianie edukacji filmowej w poszczególnych województwach w Polsce. Nominacje do nagród wręczane były przez dyrektor PISF Agnieszkę Odorowicz, w Muzeum Miasta Gdyni.
Podczas Gali, która odbyła się 16 września w Teatrze Muzycznym w Gdyni, dowiedzieliśmy się, że to właśnie my- Liderki i Liderzy Filmoteki Szkolnej otrzymujemy Nagrodę PISF, przyznawaną przez Kapitułę pod przewodnictwem Agnieszki Odorowicz. Statuetki wręczył nam reżyser Wojciech Marczewski.
Prowadzący uroczystość aktor i satyryk Krzysztof Materna podkreślał zasługi wszystkich Liderek i Liderów w kształtowaniu młodego pokolenia miłośników X Muzy.
Fajnie, że edukacja filmowa to znak rozpoznawczy ZSP w Połczynie-Zdroju :). Dowodem na to sa już spore osiągnięcia Warsztatu Filmowego STACH, czyli kierowanej przeze mnie grupy filmowej.
poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Ciekawie i inspirująco
Szykuje się nie lada gratka dla nauczycieli w szkołach podstawowych i gimnazjalnych.
W Ośrodku Praktyk Teatralnych Gardzienice odbędzie się seminarium filmoznawcze i warsztaty dla nauczycieli "PRZESTRZENIE INSPIRACJI". W programie przewidziano wykłady i warsztaty metodyczne, warsztaty praktyczne z realizacji filmu i analizy filmoznawczej. Ponadto dla uczestników przewidziano cały szereg bogatej oferty kulturalnej czyli: pokazy filmów, koncert i wyśmienity spektakl Teatru Gardzienice.
termin seminarium: 24-27 września
zgłaszać się można poprzez aktywny formularz: TUTAJ
natomiast zapoznać się z programem "PRZESTRZENI INSPIRACJI" można TUTAJ
W Ośrodku Praktyk Teatralnych Gardzienice odbędzie się seminarium filmoznawcze i warsztaty dla nauczycieli "PRZESTRZENIE INSPIRACJI". W programie przewidziano wykłady i warsztaty metodyczne, warsztaty praktyczne z realizacji filmu i analizy filmoznawczej. Ponadto dla uczestników przewidziano cały szereg bogatej oferty kulturalnej czyli: pokazy filmów, koncert i wyśmienity spektakl Teatru Gardzienice.
termin seminarium: 24-27 września
zgłaszać się można poprzez aktywny formularz: TUTAJ
natomiast zapoznać się z programem "PRZESTRZENI INSPIRACJI" można TUTAJ
Sieć nauczycieli ekspertów 2015/2016 w Pracowni Filmoteki Szkolnej w Połczynie-Zdroju
DRODZY NAUCZYCIELE
zapraszam wszystkich Was,
którzy nie boicie się tworzyć wspaniałej społeczności ludzi o podobnych zainteresowaniach!
Podzielcie się swoją ogromną wiedzą, doświadczeniem, pomysłami i umiejętnościami na polu filmowym! Możemy poprzez wymianę doświadczeń czerpać od siebie różnorodne pomysły i inspiracje, które pomogą nam w fascynującej przygodzie, jaką jest praca z młodzieżą.
Od września, cyklicznie, raz w miesiącu w Pracowni Filmoteki Szkolnej w Połczynie-Zdroju będą odbywały się spotkania dla nauczycieli z regionu. Wszystkich zainteresowanych udziałem w spotkaniach proszę o kontakt mailowy: kingadolatowska@wp.pl lub telefoniczny:660462679
CZEKAM NA PAŃSTWA Z OGROMNĄ RADOŚCIĄ I NOWYMI POMYSŁAMI :)
Nowy rok szkolny z Filmoteką Szkolną !!!
Filmoteka Szkolna nie próżnuje. Jak co roku przygotowała dla szkól uczniów i nauczycieli bogatą ofertę do zrealizowania w roku szkolnym. Warto zapamiętać terminy:
10 października kończy się termin zgłoszeń na KURSY INTERNETOWE dla uczniów i nauczycieli
wrzesień 2015koniecznie należy zgłosić szkołę do nowej edycji projektu FILMOTEKA SZKOLNA. AKCJA! oraz konkursu na etiudę filmową inspirowaną filmami z pakietu Filmoteki Szkolnej, czyli moje ulubione "NAKRĘĆ SIĘ"
i na bieżąco- zachęcam do udziału w konkursach na recenzje lub wideorecenzje w ramach akcji SRYTYKUJ.PL
Dodatkowo CEO przygotowało dla nauczycieli i szkół bardzo bogatą ofertę szkoleń w ramach Akcji!
oferta szkoleń- TUTAJ
Jeżeli jesteś typem "wzrokowca" to koniecznie spójrz TUTAJ :)
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Goście z Ukrainy w Pracowni Filmoteki
Na naszym terenie często gościmy grupy
z Ukrainy, głównie grupy dziecięce i młodzieżowe wraz z opiekunami z terenów
objętych konfliktem militarnym. Tym razem przyjechała do naszej szkoły grupa
bardziej dziecięca niż młodzieżowa.
Pokazaliśmy naszym gościom szkołę i kilka filmików zrealizowanych przez Warsztat Filmowy STACH w Pracowni Filmoteki Szkolnej. Na koniec nasi goście mieli okazję skosztować pyszne babeczki upieczone przez uczniów technikum żywienia, a potem była już tylko wymiana prezentów J
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Skrytykuj.pl
Jak to w Warszawie - nie można się nudzić. Warszawska Szkoła Filmowa i Polski Instytut Sztuki Filmowej zorganizowali dla uczniów bezpłatne jednodniowe warsztaty montażowo-operatorskie i warsztaty skrytykuj. Wszystko to w ramach mojej ulubionej <3 Akademii Filmoteki Szkolnej. Oczywiście nie mogło tam zabraknąć Warsztatu Filmowego STACH i zasieciowanej już na dobre pani Katarzyny Felińskiej z Zespołu Szkół w Świdwinie wraz z uczniami.
Warsztaty trwały jeden dzień, choć dla nas znacznie dłużej, bo niektórzy w Warszawie byli już od czwartku, korzystając z możliwości uczestniczenia w Festiwalu Filmoteki Szkolnej, ale o tym nieco później. Co nam dało te kilka niezmiernie pracowitych godzin? Otóż, możliwość skonfrontowania swojej krytycznej wypowiedzi z charyzmatyczną krytyczką filmową Kają Klimek i pracę na planie filmowym pod czujnym okiem operatora Piotra Gorszczynskiego.
Polecam warsztaty skrytykuj i przede wszystkim polecam śledzić stronę Filmoteki Szkolnej, gdzie można znaleźć naprawdę wyśmienite propozycje dla uczniów i nauczycieli.
A oto i foto:
Warsztat Filmowy STACH pod reaktywowanym kinem Elektronik przy Warszawskiej Szkole Filmowej
i po.... zmęczeni, ale w doborowym towarzystwie
Warsztaty trwały jeden dzień, choć dla nas znacznie dłużej, bo niektórzy w Warszawie byli już od czwartku, korzystając z możliwości uczestniczenia w Festiwalu Filmoteki Szkolnej, ale o tym nieco później. Co nam dało te kilka niezmiernie pracowitych godzin? Otóż, możliwość skonfrontowania swojej krytycznej wypowiedzi z charyzmatyczną krytyczką filmową Kają Klimek i pracę na planie filmowym pod czujnym okiem operatora Piotra Gorszczynskiego.
Polecam warsztaty skrytykuj i przede wszystkim polecam śledzić stronę Filmoteki Szkolnej, gdzie można znaleźć naprawdę wyśmienite propozycje dla uczniów i nauczycieli.
A oto i foto:
...i przy pracy dzielni rodacy
i po.... zmęczeni, ale w doborowym towarzystwie
i końcóweczka dnia, godzina 23:10 my
w sztucznym słońcu, na leżakach pod Pałacem Kultury i Nauki, a jakże!
wtorek, 2 czerwca 2015
Niech pech będzie z nami!
Wczoraj od wczesnych rannych godzin walczyliśmy z deszczem. Po nieudanych próbach zaklinania, przeklinania i rozchmurzania, wszyscy (w sensie-organizatorzy gry) stwierdziliśmy, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Może deszcz to walor naszej "Pechowej Gry Filmowej"? Nauczeni optymizmu uznaliśmy, że to świetnie, że leje i że to może świadczyć tylko o tym, jak bardzo zależy nam na podkreśleniu tytułu gry. Do Filmowej Gry Miejskiej zwerbowaliśmy drużyny gimnazjalne i licealne z regionu (Połczyn-Zdrój, Redło, Świdwin, Białogard). Grupy czteroosobowe wytrwale walczyły na siedmiu stacjach gry. Stacja "Dzień świra" w miejskim parku okazała się bardzo kreatywną. Zadaniem uczestników było odszukanie w tłumie siedmiu osób, które bezbłędnie i szybko odmienią "to be" oraz dokończenie wiersza, z którym Adaś Miauczyński miał nie lada problem."Pośród ogrodu siedzi ta królewska para..."- historie "tej królewskiej pary" były nie tylko sensowne, ale także zawierały się w 7, 13, 21 słowach!
We francuskiej części parku znalazło się jeszcze jedno zadanie do przejścia- gra w kręgle na dywanie, który w filmie "Big Lebowski" był źródłem wszelkiego pecha. Odpowiednio strącone kręgle pomagały uczestnikom rozwiązać zagadkę, która dotyczyła głównego bohatera- Kolesia.
Przystanek "Forrest Gump" także nie należał do łatwych. Tu, pod samym kinem gracze układali chronologicznie wydarzenia z życia Forresta i rozegrali mecz Ping-Ponga z mistrzem.


Biegając do handlowych miejsc w mieście czekali na odzew hasła :"Życie jest jak.." ("pudełko czekoladek"). Nawet nie zdziwiło mnie, kiedy gracze przychodzili z odpowiedziami typu: "Życie jest jak" ..poezja, ...droga (!!???),... a idźcie mi stąd!...to są jakieś żarty?...pani wie, że tu jesteście? i inne, których cytować nie muszę :). Z chwilą dotarcia do odpowiedniego "pechowego" sklepu i po otrzymaniu odzewu, gracze dowiadywali się co mają robić w dalszej części gry.
W samym sercu miasta znalazły się trzy stacje. Jedna ukryta na zamkowym wzgórzu - "Dzień świstaka". Tam umieściliśmy prezentera pogody, który jak zawsze budzi się tego samego dnia o tej samej godzinie. Pokój prezentera zmieniał się co minutę. Wszystkie elementy były przestawiane na potrzeby zadania. Uczestnicy gry musieli zapamiętać jak wygląda pokój przed i po. W międzyczasie mogli włożyć rękę do klatki ze świstakiem Phillem i...nawet nie wspomnę, co było dalej, bo na to godzili się tylko zdesperowani (choć muszę przyznać, odważni) pechowcy.
Dwie pozostałe stacje to "Jak rozpętałem drugą wojnę światową " i "Zezowate szczęście". W "Jak rozpętałem..." nie dość, że gracze musieli się wybrzęczyszczykiewiczować, to dodatkowo siedział przed nimi Niemiec i żądał (oczywiście w swoim ojczystym języku) powtórzenia własnego nazwiska, przy którym nasz polski "Brzęczyszczykiewicz" to pikuś!
A "Zezowate szczęście" rozpoczynało się musztrą na gwizdek, a kończyło wspólnym zdjęciem z przypadkowymi przechodniami, którym "zezowate szczęście" nie przeszkadzało w dobrej zabawie z graczami.
Stacja najpechowsza z najpechowszych znajdowała się w angielskiej części parku, tam gdzie docierają tylko wytrwali kuracjusze między śniadaniem a kolacją, czyli daleko. To stacja "Nic śmiesznego". Wspominałam, że lało upiornie? No to warto do tego deszczu dołożyć rzeczkę, na której drużyna graczy miała za zadanie zbudować most- kładkę ze starych desek. Oczywiście na rzece stał już most, ale jak sami wiemy, nie do ruszenia. To most do filmu "Klęska", za który producent zapłacił straszne pieniądze.
Jeśli graczom udało się przebrnąć przez rzekę, wówczas otrzymywali kolejne polecenie - odnalezienie 13. klapsów filmowych, które zawieruszyły się podczas realizacji filmu "Klęska". Klapsy pechowo ktoś ukrył w pokrzywach. Osoby najbardziej sponiewierane zadaniem (wpadka do rzeki, bąble po pokrzywie itp.) otrzymywały dodatkowy punkt-bonus dla grupy. Wierzcie lub nie, ale wszyscy chcieli być pechowcami. Walczyli w końcu o gadżety z CEO! Mokrzy, rozbawieni i szczęśliwi dotarliśmy do kina, w którym lekarstwem na pecha i niepogodę był tort Filmowej Gry Miejskiej i najświeższa produkcja filmowa Warsztatu Filmowego STACH. Z pechem czy bez - apetyt na grę w przyszłym roku mamy wielki.
We francuskiej części parku znalazło się jeszcze jedno zadanie do przejścia- gra w kręgle na dywanie, który w filmie "Big Lebowski" był źródłem wszelkiego pecha. Odpowiednio strącone kręgle pomagały uczestnikom rozwiązać zagadkę, która dotyczyła głównego bohatera- Kolesia.
Przystanek "Forrest Gump" także nie należał do łatwych. Tu, pod samym kinem gracze układali chronologicznie wydarzenia z życia Forresta i rozegrali mecz Ping-Ponga z mistrzem.


Biegając do handlowych miejsc w mieście czekali na odzew hasła :"Życie jest jak.." ("pudełko czekoladek"). Nawet nie zdziwiło mnie, kiedy gracze przychodzili z odpowiedziami typu: "Życie jest jak" ..poezja, ...droga (!!???),... a idźcie mi stąd!...to są jakieś żarty?...pani wie, że tu jesteście? i inne, których cytować nie muszę :). Z chwilą dotarcia do odpowiedniego "pechowego" sklepu i po otrzymaniu odzewu, gracze dowiadywali się co mają robić w dalszej części gry.
W samym sercu miasta znalazły się trzy stacje. Jedna ukryta na zamkowym wzgórzu - "Dzień świstaka". Tam umieściliśmy prezentera pogody, który jak zawsze budzi się tego samego dnia o tej samej godzinie. Pokój prezentera zmieniał się co minutę. Wszystkie elementy były przestawiane na potrzeby zadania. Uczestnicy gry musieli zapamiętać jak wygląda pokój przed i po. W międzyczasie mogli włożyć rękę do klatki ze świstakiem Phillem i...nawet nie wspomnę, co było dalej, bo na to godzili się tylko zdesperowani (choć muszę przyznać, odważni) pechowcy.
Dwie pozostałe stacje to "Jak rozpętałem drugą wojnę światową " i "Zezowate szczęście". W "Jak rozpętałem..." nie dość, że gracze musieli się wybrzęczyszczykiewiczować, to dodatkowo siedział przed nimi Niemiec i żądał (oczywiście w swoim ojczystym języku) powtórzenia własnego nazwiska, przy którym nasz polski "Brzęczyszczykiewicz" to pikuś!
A "Zezowate szczęście" rozpoczynało się musztrą na gwizdek, a kończyło wspólnym zdjęciem z przypadkowymi przechodniami, którym "zezowate szczęście" nie przeszkadzało w dobrej zabawie z graczami.
Stacja najpechowsza z najpechowszych znajdowała się w angielskiej części parku, tam gdzie docierają tylko wytrwali kuracjusze między śniadaniem a kolacją, czyli daleko. To stacja "Nic śmiesznego". Wspominałam, że lało upiornie? No to warto do tego deszczu dołożyć rzeczkę, na której drużyna graczy miała za zadanie zbudować most- kładkę ze starych desek. Oczywiście na rzece stał już most, ale jak sami wiemy, nie do ruszenia. To most do filmu "Klęska", za który producent zapłacił straszne pieniądze.
Jeśli graczom udało się przebrnąć przez rzekę, wówczas otrzymywali kolejne polecenie - odnalezienie 13. klapsów filmowych, które zawieruszyły się podczas realizacji filmu "Klęska". Klapsy pechowo ktoś ukrył w pokrzywach. Osoby najbardziej sponiewierane zadaniem (wpadka do rzeki, bąble po pokrzywie itp.) otrzymywały dodatkowy punkt-bonus dla grupy. Wierzcie lub nie, ale wszyscy chcieli być pechowcami. Walczyli w końcu o gadżety z CEO! Mokrzy, rozbawieni i szczęśliwi dotarliśmy do kina, w którym lekarstwem na pecha i niepogodę był tort Filmowej Gry Miejskiej i najświeższa produkcja filmowa Warsztatu Filmowego STACH. Z pechem czy bez - apetyt na grę w przyszłym roku mamy wielki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















